Dlaczego Gruzja?

A wszystko przez książkę "Gaumardżos", którą Bartek przeczytał i stwierdził, że to świetne miejsce na wyjazd plecakowy. Dlaczego? Bo tam się ciągle je, pije i dobrze bawi =) Biesiady nie mają sobie końca, a odbywać mogą się dosłownie wszędzie. Poza tym kraj piękny i jeszcze nie do końca odkryty. Namówił mnie;)
Także tytułując nasz blog, nie mamy wcale na myśli rodzaju tańca, tylko po prostu gruzińską wódkę, która jest jednym z głównych napojów spotykanych na Zakaukaziu.
Pojedziemy, spróbujemy, opowiemy =)

wtorek, 4 września 2012

odpowiedzi na Zaorowe pytania:

Pytanka mam:
1. Jak technicznie uzupełniacie bloga? Ślęczycie w kafejkach czy przez jakiś smyrofon 3G bezpośrenio?

Nie, nie mamy żadnego smartophona, mamy za to ze sobą netbooka i korzystamy z wi-fi gdzie się da. Głównie w hostelach, ale też w kawiarniach i restauracjach. Tutaj jest pod tym względem jak u nas.

2. Czy widać ślady niedawnej wojny?
Nie widać slabów wojny, bo zapewne pytałeś o tą z 2008r. Nie widać też uprzedzenia (o jakim czytaliśmy) do rosyjskiego języka, samochodów na rosyjskich blachach też jest sporo i jakoś nie mają powybijanych szyb.

3. Jak jest z bezpieczeństem w sensie czy odstajecie jako turyści od ogółu?

W Gruzji jest mnóstwo turystów, głównie z Polski i Izraela. Turysta z plecakiem lub lonkiem to typowy widok nie tylko w miastach, ale i w górach. Gruzini patrzą pobłażliwie jak tachamy te nasze plecaki.

4. Po jakiemu się dogadujecie? Czy rosyjski jest lingua-non-grata?

50% na 50% rosyjski i angielski. Tu znowu typowo, młodzi znają angielski, starzy rosyjski. Tak jak mówiliśmy wcześniej, nie widać wrogości do rosyjskiego. (no ale może wszystkiego nie wyłapaliśmy)

1 komentarz:

  1. Dzięki. Jak będziecie mieli chęć i okazję to popytajcie Gruzinów co sądzą o sytuacji wokół nich. Abchazja, Osetie, Dagestan, Czeczenia, to wszystko nam nie kojarzy się z sielskimi miejscami.
    A może to tylko wytwór propagandy i sztucznego szerzenia nienawiści między narodami (lub religiami) i wszyscy razem chętnie napili by się czaczy?

    OdpowiedzUsuń