Dzisiaj było chodzenie po górach. Kościół Sameba jest bardzo ważnym miejscem religijnym dla
Gruzinów, położonym 700 m nad miejscowością Kazbegi. Jak na dodatek dzisiaj było święto, więc
tysiące ludzi wspinało się tam jak się da. Pieszo, samochodami (jest droga) lub
na koniach. Z braku koni i samochodu poszliśmy na piechotę. Trochę wycisnęło to
z nas potu. Ale na górze zrobiliśmy sobie piknik i szybko odzyskaliśmy siły.
Droga przez Tsminde to również droga na szczyt Kazbeg, który z okolic kościoła
wygląda jeszcze majestatyczniej.
Dlaczego Gruzja?
Także tytułując nasz blog, nie mamy wcale na myśli rodzaju tańca, tylko po prostu gruzińską wódkę, która jest jednym z głównych napojów spotykanych na Zakaukaziu.
Pojedziemy, spróbujemy, opowiemy =)
Prześliczny. Klastor oczuwiście.
OdpowiedzUsuńBTW - za dużo czytacie lonka. Klasztor się nazywa po prostu Cminda Sameba, Ts to spelling dla głupich hamburgerowców.
Pytanka mam:
1. Jak technicznie uzupełniacie bloga? Ślęczycie w kafejkach czy przez jakiś smyrofon 3G bezpośrenio?
2. Czy widać ślady niedawnej wojny?
3. Jak jest z bezpieczeństem w sensie czy odstajecie jako turyści od ogółu?
4. Po jakiemu się dogadujecie? Czy rosyjski jest lingua-non-grata?
Zadania mam dla was, aby się nie nudziło zbytnio w podróży:
1. W 1988 r. władze sowieckie zbudowały kolejkę linową na wzgórze ze stacją w Cminda Sameba i Kazbegi. Mieszkańcy Kazbegi potraktowali to jako profanację ich świętego miejsca i zniszczyli kolejkę. Stacja początkowa dalej stoi obok hotelu Intourist, a w środku miejscowości stoi jej podpora.
Zadanie: zrobić zdjęcie tej podpory :-)
2. Zapisać swoje imiona i nazwiska alfabetem gruzińskim.
Zadania dalsze po poprawnym wykonaniu powyższych.
przeniosę odpowiedzi na te pytania do nowego posta...
OdpowiedzUsuń